


Witam serdecznie wszystkie polskie prządki w kraju i za granicą. Cieszę się, że należę do waszego grona. Moje początki były skromne. Zaczęłam prząść na zrobionym ręcznie wrzecionie.
W końcu jedna z blogowiczek ulitowała się nade mną i sprezentowała mi kołowrotek.
Spełniło się więc moje marzenie. Mogłam w końcu prząść. Kołowrotek nie jest firmowy, należy do jednych z najprostszych, ale dla mnie jest najwspanialszy.