Zaproszenie

Zapraszam wszystkie polskie prządki i prządków do współtworzenia tego bloga. Myślę , że miło będzie mieć miejsce, gdzie będziemy mogli porozmawiać o naszej pasji przędzenia wełny na wrzecionach i kołowrotkach, pooglądać piękne, samodzielnie zrobione włóczki i rzeczy z nich wykonane. Kto wie, może przyjaźnie zawarte na tym blogu sprawią, że spotkamy się również w rzeczywistym świecie i zaśpiewamy wspólnie Prząśniczkę :) .



Blog został zamknięty i przeniesiony na WordPress. The blog was closed and moved to WordPress:
http://polskiewrzeciona.wordpress.com/

środa, 20 października 2010

Czesanki do przędzenia

Dziewczyny zajrzyjcie tu: http://kaszmir2009.pl/index.php?cat_id=116&page=0&view=3&sort=default
W końcu Laura wstawiła czesanki DO PRZĘDZENIA. Jest to pierwsza w Polsce oferta czesanek dla prządek, a nie do filcowania. Mniam!
Elu, wyrzuć ten post za chwilę jeśli jest to reklama nachalna, ale tak się ucieszyłam, że chciałam się z Wami podzielić taką dobrą wiadomością.

20 komentarzy:

  1. Ale dobra wiadomość :) Jak już uporam się trochę z moimi zapasami runa, to zrobię tam zakupy.
    Elu, reklama i linki do miejsc, gdzie prządki mogą znaleźć coś ciekawego dla siebie , jest jak najbardziej na blogu pożądana :)
    Dodam jeszcze przy banerku Laury, że ma czesanki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Egunia, czesanka do filcowania NICZYM się nie różni od czesanki do przędzenia!!! to 100% wełna owcza różnego pochodzenia. Część czesanek, które sprzedaję w galerii pochodzi właśnie z przędzalni. Istotny jest mikronaż czyli grubość włókien: 18-28 mikronów to najbardziej popularne, dajace ładny, miękki filc lub delikatną przędzę.
    Mieszać kolory można na zgrzebłach lub łącząc kolory w trakcie przędzenia. Wszystkie moje dotychczas wykonane włóczki uprzędłam z czesanki, którą sprzedaję głównie do filcowania - głównie, ponieważ rynek przadek jest jeszcze w powijakach... choć parę (naszych:) Prządek już może potwierdzić jakość oferowanej przeze mnie czesanki:)

    OdpowiedzUsuń
  3. A, przepraszam, Izo,ale troszkę się nie zgodzę ;P
    Niby czesanka to czesanka, ale trafiła mi się jedna mieszanka lekko podfilcowana miejscami, zresztą pech chciał że zaczęło to wychodzić dopiero w połowie nici. To były malutkie miejsca i naprawdę tylko lekki filc, ale do połowy przędłam sobie niemal z pieśnią na ustach, a od pewnego momentu z czymś zupełnie innym.
    Większości koleżanek filcujących to by nie przeszkadzało, albo by nawet nie zauważyły bo nie przepuszczają każdego milimetra czesanki przez palce, jak prządki.
    Dlatego ja chcę czesanki "do przędzenia", a jak spotkam tam filc...
    Aha, no i jeszcze fajnie dokładnie wiedzieć z jakiego gatunku owieczki jest włókno.

    OdpowiedzUsuń
  4. poppy, to miałaś pecha jakiegoś!!!
    będę polemizować z Twoją opinią:)))jak mówiłam, też przędę... ale nie spotkałam się dotąd z takim efektem??? Merynosy południowo-amerykańskie np. dają wyborną, lekką i równiuteńką włóczkę a kolorowa czesanka polska czy hiszpańska świetnie nadaje się do przędzenia (a naturalna również do farbowania!)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale ciekawa dyskusja się tu toczy :)
    Ja potwierdzam, że Iza ma piękne i bez zarzutu czesanki, które zresztą mogłyście wypróbować na spotkaniu.Każdą czesankę da się ( chyba ) i uprząść i sfilcować.
    Ja przeważnie przędę wełnę z owiec sąsiada, ale wydaje mi się , że te osoby, które filcują , kupują czesankę , biorąc pod uwagę przede wszystkim kolor.
    A prządki chcą wiedzieć jaki dokładnie jest skład i chcą kupować melanże o określonych proporcjach.

    OdpowiedzUsuń
  6. nooo! dyskusja jest!
    ale, bez obrazy, opis, że czesanka jest w 3 kolorach (co widać na obrazku) to mało szczegółowa informacja...

    OdpowiedzUsuń
  7. Pisząc o ofercie Laury nie miałam zamiaru dyskredytować innych sklepów z czesanką - jeśli tak zostałam odebrana bardzo przepraszam.
    Dla mnie bardzo ważna jest dostępność wełny różnych gatunków owiec - corrierdale, wensleydale, bfl, chętnie kupowałabym także szetlandy w różnych kolorach, alpakę i inne cuda-wianki.
    Wiem, że można prząść czesankę sprzedawaną "do filcowania" i nie kwestionuję jej jakości (merynos 18 mic, czy 23 mic jest świetny do przędzenia)
    Mieszanki merynosa i jedwabiu, merynosa i lnu itp - to jest standard w ofercie sklepów dla prządek. Dlatego ta mała jaskółeczka tak mnie ucieszyła.
    Póki co liczba osób filcujących znacznie przewyższa liczbę prządek, więc rozumiem, że sprzedawanie takich "fanaberii" niewiele ma wspólnego z rachunkiem ekonomicznym.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. egunia, ok:)
    jak sama wiesz polski rynek prządek dopiero się rozwija... Niestety dla większości nadal kryterium ceny jest najważniejsze:(
    pozdrawiam też Laurę!

    OdpowiedzUsuń
  9. To się wtrącę,choć miałam milczeć,bo figuruję tu jako jedna z prząśniczek, to jednak sie nie udzielam z braku czasu. Czytam natomiast namiętnie. Otóż jako początkująca prząśniczka klęłam na czesanki "do filcowania" na czym świat Boży stoi. Obsztorcowała mnie osoba z doświadczeniem,że się babram w byle czym. Ja uparcie twierdziłam,że uczyć się na złocie nie będę i muszę,bo na pieniądzach nie sypiam. Wtedy trafiłam wreszcie na faktycznie jakościowo dobrą czesankę, u Ciebie Izo,bo właśnie na niej nabrałam wprawy. Żeby się nie rozgadywać - nie kwestionuję jakości czesanek w "Wyszukane" i...tylko tam.Cała przetestowana reszta nadawała się do wyrzucenia. Postanowiłam wrzucić w swój asortyment czesanki przeznaczone dla prząsniczek mając nadzieję,że nikomu nie zaszkodzę ,a nawet komuś się przyda. Specjalnie zaznaczyłam do czego te czesanki,nie polecam ich do filcowania,nie chce nikomu wchodzić w paradę.
    No i jeszcze ubogi opis wytłumaczę- posiłkowałam się opisem producenta,nie chciałam się wymądrzać. Mogłam co prawda napisać,że to od szczęśliwych owiec ,pasących sie na soczystych łąkach,o micronach i innych takich,ale nie śmiem się mądrzyć bo sama jeszcze ciągle raczkuję i nie dam głowy,że to runo z grzbietu a nie np. od ogona strony ;)
    Ps. I przyznam się do czegoś. Jak mam spakowac czesanke i wysłać ,to mi się coś robi...przecież mogłabym z tego zrobic takie ładne niteczki...a co to jest to marne pięć kilo czekające na przędzenie ;)))

    OdpowiedzUsuń
  10. Lauro, no bardzo mi miło, że masz takie dobre zdanie o moich czesankach:)dziękuję!
    Mam podobny do Ciebie dystans do marketingowego bełkotu odnośnie sprzedawanych produktów!!!
    i również, jak pakuję pięknie dobrane zestawy kolorów, to też mi żal się z nimi rozstać!!!hi,hi:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Co do wełen do przędzenia się nie wypowiem, bo mam w tym temacie zbyt małe doświadczenie, ale co czesanek do filcowania i owszem.
    Elu, nie zgodzę się z tym, że większość filcujących patrzy głownie na kolor. Śledzę wiele blogów na ten temat i wiele forów i wierz mi - gatunek wełny dla wielu osób filcujących ma duże znaczenie. Po prostu w Polsce to nadal jest jeszcze dość świeży temat i większość rozróżnia zaledwie 2-3 gatunki wełny. Ale z czasem i to się zmieni.

    OdpowiedzUsuń
  12. Jolu, myślałam , że czesanki filcują się tak samo. A Ty, jak filcujesz , czujesz różnicę ? Na czym ona polega ? Na szybkości z jaką robi się filc ?

    OdpowiedzUsuń
  13. Jasne, że czuję. Merynos na przykład filcuje się zupełnie inaczej niż np. ta wełna z karakułów, którą ostatnio kupiłam (dałam ci jej próbkę).
    Do Popppy - sfilcować to się może KAŻDA czesanka, ta do przędzenia też.

    OdpowiedzUsuń
  14. Różnica jest i w szybkości filcowania i samym wyrobie - jego miękkości, zwartości itp.

    OdpowiedzUsuń
  15. i proszę wyszłam tylko z psem na chwilę a tu tyle postów!!! Oczywiście także potwierdzam, że każda czesanka filcuje się inaczej, nawet nie zaleca się łączenia różnych, bo trudno wtedy dobrać właściwy czas filcowania.

    OdpowiedzUsuń
  16. Że się odrobinę wtrącę:) Najfajniej różnicę widać kiedy łączy się rozmaite kolory .Przy czesance o np.18 micronach podczas filcowania kolory przechodzą w siebie z niebywałą płynnością , mieszają się tworząc nowe czasem zaskakujące.Nie widać włosa tylko lekko grudkową fakturę - cudo. I ta mocna choć cienka tkanina:)))))

    OdpowiedzUsuń
  17. A ja mam pytanie: gdzie jest info u nas na blogu nt mikronów?

    OdpowiedzUsuń
  18. A wiesz, ze chyba nie ma takiego tematu. Może Iza lub Laura , jako specjalistki coś nam podpowiedzą ?

    OdpowiedzUsuń
  19. Ciągle porównuję tylko swoje wyroby z gotowymi sklepowymi, a mikrony to dla mnie czarna magia.

    OdpowiedzUsuń
  20. Dziewczyny, a czy macie może jakieś źródło czesanki syntetycznej? Nie wiem, jakiegoś akrylu, anilany czy czegoś w tym stylu? Bardzo proszę o info na maila: iwona.malajny@poczta.onet.pl

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...