Zaproszenie

Zapraszam wszystkie polskie prządki i prządków do współtworzenia tego bloga. Myślę , że miło będzie mieć miejsce, gdzie będziemy mogli porozmawiać o naszej pasji przędzenia wełny na wrzecionach i kołowrotkach, pooglądać piękne, samodzielnie zrobione włóczki i rzeczy z nich wykonane. Kto wie, może przyjaźnie zawarte na tym blogu sprawią, że spotkamy się również w rzeczywistym świecie i zaśpiewamy wspólnie Prząśniczkę :) .



Blog został zamknięty i przeniesiony na WordPress. The blog was closed and moved to WordPress:
http://polskiewrzeciona.wordpress.com/

niedziela, 23 stycznia 2011

niedziela to nie jest dzień na przędzenie

jak w temacie. niedziela to nie jest dzień na przędzenie. chciałam się zrelaksować przy kołowrotku, a mam mnóstwo wełny do przerobienia, i tej surowej i merynosa i luksusowej alpaki  oraz baby alpaki. (co prawda alpak boję się ruszać, takie są fantastyczne i nie chcę ich zniszczyć). wyciągnęłam kołowrotek, przygotowałam sobie wełnę i zaczęłam kręcić. i było gorzej niźli wtedy, gdy zaczynałam nauki u Eli. nie ukręciłam nawet pięćdziesięciu metrów. nić nie sprzędłam, gdyż nawet na szpulkę kołowrotka nie mogłam lidera nawinąć. rwało się wszystko i w każdym momencie. jedna wielka masakra.
mam nadzieję, że w poniedziałek będzie lepiej.

8 komentarzy:

  1. fakt, niedziela nie jest przeznaczona na żadne prace czy handel. Nasza babcia powiadała, że nie polosuje :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. ...to wygląda mi na złośliwość przedmiotów martwych, jak mawiał mój Dziadek.

    OdpowiedzUsuń
  3. też tak myślę. palce mi raczej nie odwykły:] szyłam dziś pół dnia bez żadnych niespodzianek. (w sumie niedziela dla mnie jest jak każdy inny dzień roboczy).

    OdpowiedzUsuń
  4. To jest nas dwie. Poddałam się po jakiś 10 metrach ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak to kiedyś usłyszałam z ust mądrego człowieka: "Niedzielna i świąteczna praca w g... się obraca".
    Wielokrotnie sprawdzone, że działa :)

    OdpowiedzUsuń
  6. no widzisz, mnie nie. pożaliłam się tylko, że nie poszło mi akurat z przędzeniem tego dnia. gdyby ta sytuacja miała miejsce w poniedziałek tytuł notki brzmiałby: "poniedziałek to nie dzień na przędzenie". dla mnie niedziela jest normalnym dniem pracy (ale prząśniczka to nie miejsce na spory światopoglądowe).

    OdpowiedzUsuń
  7. Niedziela czy nie, obiad trzeba ugotować. A mnie się którejś niedzieli zdarzyło, że podczas gotowania wszystko mi z rąk leciało, sól wysypana wystrzeliła gejzerem na pól mieszkania i o wszystko się uderzałam. Uciekłam z kuchni i dla uspokojenia wzięłam się za tkanie. Ale może to nie praca.
    Powiedzenie o pracy co się obraca, jest na prawdę mądre i prawdziwe. Nawet jeśli się czasem nie sprawdza, to zawsze można go użyć jako ripostę, gdy ktoś nam każe robić w niedzielę coś, czego nie lubimy :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Jako riposta jest świetne:), ale ja lubię pracować w niedzielę. Szczególnie przy domku na wsi. O dziwo, miejscowi jakoś usprawiedliwiają " mieszczuchów", że pracują w ogrodzie w niedzielę, o ile Ci nie koszą i nie piłują drewna.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...