Zaproszenie

Zapraszam wszystkie polskie prządki i prządków do współtworzenia tego bloga. Myślę , że miło będzie mieć miejsce, gdzie będziemy mogli porozmawiać o naszej pasji przędzenia wełny na wrzecionach i kołowrotkach, pooglądać piękne, samodzielnie zrobione włóczki i rzeczy z nich wykonane. Kto wie, może przyjaźnie zawarte na tym blogu sprawią, że spotkamy się również w rzeczywistym świecie i zaśpiewamy wspólnie Prząśniczkę :) .



Blog został zamknięty i przeniesiony na WordPress. The blog was closed and moved to WordPress:
http://polskiewrzeciona.wordpress.com/

sobota, 19 lutego 2011

Szuwarek

Ostatnio porządkowałam moje czesanki i znalazłam nieco zapomnianą czesankę. Jest ona ciekawa o tyle, że poza wełną merynosa zawiera włókna soi i bambusa. Jakiś czas temu uprzędłam z niej dość cienką włóczkę (skręconą podwójnie). Było tego 500 m w 100 gramach. Włóczka trafiła w zdolne ręce mojej Cioci - powstał z niej szal.
Tym razem chciałabym uzyskać nieco grubszą włóczkę - również podwójnie skręconą, ale pojedyncza nitka ma 25WPI. Na prawdę grubej włóczki z tego nie będzie na pewno...
Jeszcze słów kilka o czesance - jest dość trudna w przędzeniu. Ucieka spod palców, wymaga skupienia i uwagi. I jeszcze - jest "dziwna" w dotyku. Pewnie przez roślinne włókna bambusa i soi.

25 komentarzy:

  1. uwielbiam bambusa - roślinę i dlatego jak zobaczyłam że, jest taka czesanka zaraz zakupiłam w jakimś programie wychwalono wyroby z włókien bambusowych pod niebiosa że, miłe cudne i jeszcze coś. Teraz wiem że, jej nie lubię - skrzypi i wcale nie jest miła jeszcze jej nie prałam więc może to ustąpi i nabierze wyżej wymienionych cech ale na razie mi się nie podoba.
    Czy po upraniu skrzypi i jest taka watowata ??

    OdpowiedzUsuń
  2. Poprzednią wełenkę dałam Cioci w prezencie i po prawdzie nie zapytałam jak się sprawuje. Z tą - jestem w trakcie, ale mam pewne obawy - jest dziwna w dotyku w trakcie przędzenia. Niestety obawiam sie, że moze byc tak jak piszesz.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znoszę skrzypiących włóczek :P Nawet nie zamierzam się za niego zabierać .

    OdpowiedzUsuń
  4. A kolory ma przepiękne!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Egunia, to jak ci się nie chce to może ja ją odkupię? Albo mogę na zamianę zaproponować merynosa z lnem :), mam tego 24 deko :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja jednak spróbuję to sprząść. Kolor bardzo mi się podoba. Wydaje mi się, że ta włoczka mogłaby sie sprawdzić na jakiś wiosenno-letni wyrób - jakąś lejącą tunikę/bluzkę? troszkę skrzypienia przezyję chyba ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Aniu, a ta mieszanka z lnem to jaka jest ? Len lnu jak wiadomo nierówny, o czym przekonała się ostatnio Alicja.

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziwna niedziwna ale piękna !!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  10. Piszę jeszcze raz ,bo źle odczytałam i napisałam głupio :)
    Mnie mieszanka z soją nic nie skrzypi. Uprzędłam ją w 2ply i otrzymałam chłodną,lejącą się przędzę. Może to kwestia gatunku? Za tą akurat ręczę głową,bo skrzypienie wyczuwam każdym włosem (własnym) i nie byłabym w stanie pracowac z tą czesanką.

    OdpowiedzUsuń
  11. Lauro! Obyś miała rację! Bo ten szuwarek ma piękny kolor i byłoby mi żal.

    OdpowiedzUsuń
  12. Weź mnie nie osłabiaj :P Kupiłam tego więcej ,bo poprzednie sprzedałam,a tunikę na lato z tego miec MUSZĘ,albo cokolwiek innego :D
    A! Panie,które kupiły były uprzejme mnie powiadomić,że sa zachwycone,więc...
    Idę miętolić pod każdym kątem ,nie daje mi żyć to prawdopodobne skrzypienie ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Przestań miętolić - skoro mówiły, że jest git, to nie ma podstaw, żeby nie wierzyć. Zwróć uwagę, że to jest mieszanka różnych włókien, a nie sam bambus. Zresztą w kupnych włóczkach też raczej mieszają bambusa z czymś. Widziałam nawet mieszankę z kaszmirem (tylko ta cena!)

    OdpowiedzUsuń
  14. Może to skrzypienie wychodzi dopiero po praniu ? Może w czesance to włókno jakoś zmiękczają ?

    OdpowiedzUsuń
  15. No ja się strzelę, znów nie mam subskrybcji załączonej.


    Elu - (Pracownio) - merynos z lnem daje lejącą dzianinę, chłodną w odczuciu, na wiosnę akurat. Bardzo fajna w przędzeniu, właśnie z niej robiłam yarnarta. Z reszty zrobię cieniznę z innym układem kolorów na cuś. Podoba mi się ta mieszanka. W dotyku idealna, łatwiej rozkłada się merynos i nie strach, że się ufilcuje potem.

    Bambusa nie miałam, ale wydaje mi się, że to jeszcze lepsze w dotyku, bardziej śliskie więc ideał na lato.

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie,sprawdzałam obie opcje,bo w końcu po uprzędzeniu trzeba uprać 9znaczy nie wiem czy trzeba,ja piorę). Nie skrzypi ani wcześniej ani potem.
    Myślę,że jakość może mieć znaczenie.

    OdpowiedzUsuń
  17. a ja dokładnie taką sama mieszanke uprzęłam kiedys z koralikami i wyszła super: http://2knitornot2knit.blogspot.com/2010/07/tour-de-fleece-day-12.html

    Fakt, że nie jest to mieszanka dla poczatkujących, ale daje ciekawy efekt.

    OdpowiedzUsuń
  18. moja nie skrzypiała, ale dzwoniła koralikami ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Jagienko - u Ciebie ją podpatrzyłam właśnie. Kupiłam, bo Twoja włóczka wyglądała super.

    OdpowiedzUsuń
  20. aż poszłam i sprawdziłam mój bambus nadal skrzypi może jakiś podrobiony ???

    OdpowiedzUsuń
  21. Może Chińczycy go podrobili. Oni wszystko potrafią ;)Czytałam gdzieś , że podrabiają ...jajka.

    OdpowiedzUsuń
  22. Update: po skręceniu dwóch nitek wyszło 225 w 90 gramach. Nie skrzypi i jest mięciutka. :)
    Hura!

    OdpowiedzUsuń
  23. mnie sie ostatnio trafila ta sama mieszanka (wczoraj ja skonczylam przasc) i dokladnie w tych samych kolorach. czy mialas ja z WOW?
    u mnie tez skrzypiala w trakcie przedzenia i mialam pewne obawy, czy to nie czasem jakis syntetyk wmieszany jest, ale po stabilizowaniu wszystko wydaje sie ok. jeszcze zrobie test ogniowy moze..

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...