Zaproszenie

Zapraszam wszystkie polskie prządki i prządków do współtworzenia tego bloga. Myślę , że miło będzie mieć miejsce, gdzie będziemy mogli porozmawiać o naszej pasji przędzenia wełny na wrzecionach i kołowrotkach, pooglądać piękne, samodzielnie zrobione włóczki i rzeczy z nich wykonane. Kto wie, może przyjaźnie zawarte na tym blogu sprawią, że spotkamy się również w rzeczywistym świecie i zaśpiewamy wspólnie Prząśniczkę :) .



Blog został zamknięty i przeniesiony na WordPress. The blog was closed and moved to WordPress:
http://polskiewrzeciona.wordpress.com/

środa, 21 września 2011

Eco dyeing, czyli farbowanie w maślance :)

Ostatni weekend spędziłam w okolicach Wdzydz Kiszewskich. Celem wyjazdu był nie tylko odpoczynek, ale też grzybobranie. Skoro byłam już w lesie, pomyślałam, że zbiorę jakieś grzyby i wypróbuję to, co kusiło mnie od dawna, a więc farbowanie naturalnymi składnikami. Postanowiłam zbierać grzybki do nieprzezroczystej torby foliowej, aby nikt nie pomyślał, że zamierzam je spożywać. Wybór wbrew pozorom wcale nie był zbyt duży. Trafiały się gołąbki wymiotne, kilka pojedynczych muchomorów i jakieś brązowe z blaszkami - bliżej mi nieznane. A ja naprawdę nie miałam ochoty uganiać się po lesie za czymś zupełnie niejadalnym, aby uzbierać tego z pół torby.
W końcu w świerkowym młodniaku trafiło się to, o co mi chodziło - kolonia grzybów zwanych maślanką. Od razu miałam pół torby :).
Po powrocie do domu zaczęłam z nich gotować niejadalną zupę grzybową, która przybrała barwę ciemnobrunatną.

Po godzinie dodałam ałunu, roztwór zmętniał i zjaśniał. A potem wrzuciłam wszystko, co miałam pod ręką: merino, loki, bambus, knociki.
Oto efekty. Merino bardziej wpada w barwę delikatnie cytrynową, loki i knociki są ciemniejsze, a bambus jakby lekko morelowo-pomarańczowy.

2 komentarze:

  1. niezła ta grzybowa, i jakie daje efekty :))

    OdpowiedzUsuń
  2. wow zupka z "trupka" ;-) chyba najbardziej bamabus mi sie podoba

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...