Zaproszenie

Zapraszam wszystkie polskie prządki i prządków do współtworzenia tego bloga. Myślę , że miło będzie mieć miejsce, gdzie będziemy mogli porozmawiać o naszej pasji przędzenia wełny na wrzecionach i kołowrotkach, pooglądać piękne, samodzielnie zrobione włóczki i rzeczy z nich wykonane. Kto wie, może przyjaźnie zawarte na tym blogu sprawią, że spotkamy się również w rzeczywistym świecie i zaśpiewamy wspólnie Prząśniczkę :) .



Blog został zamknięty i przeniesiony na WordPress. The blog was closed and moved to WordPress:
http://polskiewrzeciona.wordpress.com/

sobota, 17 września 2011

Zagadka

Otrzymałam niedawno w prezencie od Eli wrzeciono typu ruskiego. Zabrałam się do opanowywania nowej techniki przędzenia. Jest szybsza i wygodniejsza niż przędzenie za pomocą wrzeciona z przęślikiem. Zaprzyjaźniłam się z tym wrzecionkiem i będę ćwiczyć, aż ruchy prawej i lewej ręki osiągną harmonię. Jako miseczka służy mi świecznik z Ikei :)



Wczoraj wieczorem na warsztat poszło włókno, z którym nie miałam wcześniej do czynienia. W ramach zabawy mam dla Was zagadkę: co znajduje się na nawoju wrzeciona na zdjęciu powyżej i co ułożone jest w znak zapytania wśród owczych i alpaczych kłębuszków i motków? :) Rozwiązanie pojawi się w tym poście.



I zbliżenie.



Rozwiązanie: nitka została uprzędziona z psiej sierści na życzenie mojej koleżanki Dobrusi, która ma żywiołową suczkę o imieniu Yrsa. Przędza jest miękka i puszysta, co jest zasługą włosków z podszerstka. Krótki psi włos ciężko przędzie się na wrzecionie z przęślikiem, ale już na ruskim problem znika. Ku mojemu zdziwieniu, "runo" doskonale się wyciągało. Udało mi się uzyskać grubą nitkę, z czym mam problem w przypadku owczej czy alpaczej czesanki. A oto wełnodajna istota :) Niteczka pojedzie oczywiście do Dobrusi.

15 komentarzy:

  1. Ale trudna zagadka. Może dla tych gorzej widzących :) ,daj jakież zbliżenie na wełenkę ?

    OdpowiedzUsuń
  2. Ha! Ha! Moim następnym typem był królik angorski! Ja mam wielkiego psa, który aktualnie puszcza włos, ale jakoś mnie nie ciągnie do przędzenia ich. Może to dlatego, że ciągle muszę je sprzątać z podłóg (i nie tylko) i źle mi się one kojarzą.

    Wygrałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hyhy, ja mam z mojego piesa wyczesany worek podszerstka, zastanawiam się co z nim zrobić - kiedyś filcowałam mu z jego własnych włosów piłeczki do zabawy ;) Może trzeba będzie uprząść - ale skoro Yrsy włosy były za krótkie na wrzeciono z przęślikiem, to Sverra chyba tym bardziej.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kurcze...parę dni temu wyrzuciłam to co z mojej goldenki wyczesałam...Aż mężowi mówiłam, że taki piękny złocisty kolor...:(. Nigdy bym nie pomyślała, że da się coś z tym zrobić. Kto mnie nauczy prząść na wrzecionie? Serio mówię.

    OdpowiedzUsuń
  5. Alu - Z Podlasia - konkretnie Bielsk Podlaski.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mieszkając na Podlasiu masz wiele prządek i tkaczek dookoła siebie :) Są to zazwyczaj już starsze panie, ale jeśli kochają, to co robią to podzielą się wiedzą i umiejętnościami.

    OdpowiedzUsuń
  7. Wiem, tylko nie mam pojęcia jak do nich dotrzeć. Spróbuję przez Dom Kultury.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...