Zaproszenie

Zapraszam wszystkie polskie prządki i prządków do współtworzenia tego bloga. Myślę , że miło będzie mieć miejsce, gdzie będziemy mogli porozmawiać o naszej pasji przędzenia wełny na wrzecionach i kołowrotkach, pooglądać piękne, samodzielnie zrobione włóczki i rzeczy z nich wykonane. Kto wie, może przyjaźnie zawarte na tym blogu sprawią, że spotkamy się również w rzeczywistym świecie i zaśpiewamy wspólnie Prząśniczkę :) .



Blog został zamknięty i przeniesiony na WordPress. The blog was closed and moved to WordPress:
http://polskiewrzeciona.wordpress.com/

niedziela, 9 października 2011

Eco-deying - czarny bez

Znów gotowałam zupkę. Tym razem jadalną, bo z owoców czarnego bzu (Sambucus nigra L.). Będąc w ogrodzie u mojego taty, odkryłam kiście tych owoców. Jeszcze niedawno nie zwróciłabym na nie uwagi, ale odkąd bawię się w ekofarbowanie, patrzę na każdą roślinę pod kątem jej przydatności do barwienia.
Zatem siatka do ręki i zbieramy.

A potem tradycyjnie gotowanie zupki. A oto rezultaty barwienia. Po lewej stronie z dodatkiem siarczanu miedzi, po prawej - ałunu. Siarczan miedzi spowodował, że kolory stały się szarofioletowe, ałun zaś nadał barwionym rzeczom zabarwienie różowofioletowe. Kolor jedwabiu ponge jest według mnie zachwycający. A co wy sądzicie o moich kolejnych farbowankach?

5 komentarzy:

  1. szarofioletowy jest odjechany :)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się: jedwab ma przepiękny odcień, no i ten błysk!

    OdpowiedzUsuń
  3. mi sie jedwab bardzo podoba i taki stary wyglad ma super na jakes wyszywanki

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja podczas barwienia czarnym bzem miałam jedną z największych zagwózdek :-/
    Bo się okazuje że jeśli do wełny nie dodałam ałunu tylko siarczanu miedzi jako utrwalacza (skończył mi się), a gotowanie robiłam również w miedzianym garnku to kolor wyszedł brudnoburo-kupowaty. W tym samym garze gotowały się dwie próbki lnu i wyszły pięknie - lila i fioletowo.
    I bądź tu człowieku mądry....

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...